Loco - Bleached
- hangukhiphop
- 25 kwi 2019
- 2 minut(y) czytania

Loco czyli Kwon Hyuk Woo, ur. w Seulu w '89, zaistniał głównie dzięki telewizyjnemu programowi "Show Me The Money" z 2012r, po czym wsiąkł w środowisko współpracując z niemal wszystkimi, których zdążyłem już przedstawić na Nygusie. Dalej nagrał EPkę "Locomotive" w wytwórni AOMG Jay Parka, na której znalazły się takie hiciory jak "Thinking About You" czy "Hold Me Tight", a - i tu dochodzimy do sedna wpisu - 3 miesiące temu, 25 maja 2017r. Loco wydał album "Bleached". W ciągu ostatnich 2 miesięcy przesłuchałem go jakieś 100 razy i "po długim namyśle, myślę, że mogę tak powiedzieć"... bardzo dobra płyta.
"Bleached" to 12 przyjemnych utworów utrzymanych w podobnej stylistyce co "Locomotive" i nagranych na bitach głównie Woogie'go, Gray'a i Thurxday'a (pierwszy raz dotarłem do spisu beatmakerów). Sam Loco to, nazwijmy go, nowoczesny raper z ciągiem do lżejszych klimatów, więc w odróżnieniu od, np. wspomnianego ostatnio Gaeko - rasowego killera, nie zarzuca typowych, stricte hip-hopowych, agresywnych rapów jakby szedł na barykady z AK w dłoniach, ale każdej linijce nadaje swoją odrębną melodię, z fajną subtelnością RnB.
Z kawałków wyróżnię "A.O.M.G" z wyjebanym bitem Gray'a, który po raz kolejny pokazuje, że jest jednym z najlepszych producentów na południe od Pjongjangu. Kupa ścieżek, sampel z "Walking in Rhythm" The Blackbyrds, świetny galopujący rytm, a na koniec trąbka, która jakimś cudem nie kłóci się z resztą. A Loco? Leci na tym wyboistym bicie jak mistrz, idealnie w rytm, z ciekawym flow pełnym zwolnień i przyspieszeń tempa - świetnie się to nawija. Jeden z najlepszych numerów płyty obok...
"DA DA DA" z moją, pierwszą damą koreańskiego RnB czyli Hoody. Zajebisty bit, m. in. Thurxday'a z rytmicznymi żabami (wha, wha), nostalgicznymi dmuchnięciami wiatru i energicznym cykaczem aż po chwilę przerwy przy romantycznym pianinie w zwrotce Hoody. Klimat kawałka najlepiej oddaje Loco zblazowany na dachu starego Merola - fajny jest ten wszechobecny powrót do starszych aut (pamiętacie BMW 3 z okładki Franka Ocean'a?). Będę wracał do tego kawałka całe lata... chyba, że umrę i nie zdążę.
Trzeci najlepszy kawałek to "You Too". Oszczędny, wzruszający utwór oparty na smutnych akordach pianina i wdrapujących się po stopniach dęciakach. Na tak oszczędnym bicie, Loco ma dużo miejsca, by stanąć w centrum uwagi, ale kilka wersów Cha Cha Malone'a wyrywa serce z kablami. Niesamowity, aksamitny głos.
Kawałków, które zasługują na dłuższy opis jest na "Bleached" więcej, ale najlepiej po prostu poświęcić ok. 30 minut czasu i przesłuchać je samemu, bo ta płyta nie ma słabych miejsc. Polecam kilka butelek Soju i "Bleached" farbowanego Koreańczyka z przedziałkiem pośrodku, jak z lat 90-tych.
Wpis opublikowany na blogu od 22 sierpnia 2017, wtorek, 15:55.
Comments