top of page

Suran - Walkin'

  • hangukhiphop
  • 25 kwi 2019
  • 3 minut(y) czytania

Suran czyli Shin Su Ran poznałem dzięki jedynemu czytelnikowi, jaki zapukał do tego bloga. Wydaną przez nią 2 czerwca 2017 roku EPkę "Walkin'" sprawdziłem, przesłuchałem kilkadziesiąt razy i muszę powiedzieć, że... Suran ma dwa głosy, trochę jak Shakira, ale drugi głos Shakiry brzmi jak parodia, a drugi głos Suran jest fajnie koci. I aegyo, ale to termin dla wtajemniczonych w kulturę Korei Płd.


Obok tytułowego kawałka "Walkin'" nie można przejść obojętnie. Już pierwsze słowo "cześć" wbiło mnie w fotel, gdy rozbrzmiało na zaledwie jednym, długim, ciepłym, nostalgicznym akordzie. Niesamowite jak ten kawałek łączy smutek z radością, przeszłość z przyszłością, koniec czegoś z początkiego czegoś nowego w przepiękny, liryczny sposób, muzycznie zaś spaja reflexyjne zwrotki z energicznym refrenem. Świetna produkcja serwująca sporą różnorodność pętli, następujących po sobie naprzemian co 4 wersy - raz samotnych, przestrzennych klawiszy, raz syntetycznych punktowych pierdyknięć połamanego rnb, po chwili chilloutowego, rytmicznego, szybkiego kroczenia, do tego masa ukrytych dźwięków, funkowych gitarek i brzdąknięć, których nazwę zna tylko niejaki Tak, odpowiedzialny za ten majstersztyk.


Hiciorem albumu jest numer "1+1=0" i to nie dlatego, że łamie ogólnie przyjęte zasady matematyczne (i w ogóle jest jednym z niewielu kawałków posiadających równanie jako tytuł). Ten kawałek jest "fresh, fresh, exciting", jak śpiewały czarnuchy z The Kool and The Gang. Nawet gitarka podobna, swoją drogą... Bit wymiata. Jest oryginalny, energiczny, a przy tym wciąż RnB - pourywane, funkowe pierdyknięcia wspomnianej gitary i całkiem oszczędna perkusja, dzięki czemu bit nie traci lekkości, do tego zajebiste fleciki i masa ulubionych przeze mnie chórków począwszy od wstępnyego "yu hu-uuu". Kolejny plus kawałka to text - nie jakieś tam pierdoły o dupie Marynie, tylko faktyczny problem rzeczywistości (zwłaszcza koreańskiej), że ciągle zapierdalasz, a młodość mija. I jak tu żyć, panie premierze?


Numer 3: "Wine". Gdyby to wino było półwytrawne, no, półsłodkie - niestety ten kawałek ma zbyt dużą zawartość cukru w cukrze, jak dla mnie. Gdyby wersją płytową tego utworu była ta z występu LIVE, który zamieszczam poniżej, utrzymana w wolnym, subtelnym i smutnym, kameralnym, jazzowym aranżu brzmiącym jak miłosne, wstydliwe wyznanie po cichu zamiast hucznego, hip-hopowego bitu z EPki, na którym linia wokalna brzmi jakoś tak płytko i zbyt słodko, zbyt popowo... Wówczas byłoby pięknie. Suran w wersji LIVE wypada genialnie, szepcąc delikatnie ostatnie sylaby słów - każda głoska zyskuje w tym aranżu dodatkową głębię i szarpie za serce... pomijając oczywiście jej rapy zwrotki Changmo, którego będzie trzeba sprawdzić.


Jazzowy jest kolejny utwór o angielskim tytule "BabyBaby". I niby nie ma w nim nic złego, ale mimo tylu przesłuchań nie znalazłem w nim nic nadzwyczajnego, choćby jednej nuty z czynnikiem "wow". Słuchając tego kawałka mam wrażenie, że siedzę z drinkiem w hotelowym barze, a ktoś śpiewa ten utwór w tle, do kotleta. Taki przyjemny, ale nieco obojętny utwór, który nijak nie odwraca twojej uwagi od kieliszka. Sam tego nie rozumiem.


Nieco lepszy jest ostatni kawałek EPki, "Yo" wyprodukowany przez Primary'ego, ze Swingiem na feacie, którego poznałem na EPce Gray'a, o której nie pisałem. Niezły numer z nieco serialowym refrenem - widzę go na soundtracku do którejś z kdram, które namiętnie oglądam i do których Suran już nagrywała piosenki. Choć ten utwór nie jest moim ulubionym, to jest w niej kilka elementów godnych zauważenia, a najważniejszy jest text "ne moksuri" zaśpiewany w taki sposób, że kapcie spadają - dwa słowa, które robią różnicę. Poza tym, klimat jest nieco zbyt balladowy, jak dla mnie.


2 zajebiste utwory, 3 jako takie, kiepska okładka z jakimś malowanym... łabędziem i nogami na wierzchu, ale Suran broni się swoim unikatowym głosem. Obym się mylił, ale czuję, że ta pani pójdzie w stronę serialowych ballad i coraz to bardziej popowych pieśnideł. Obym się mylił.





Wpis opublikowany na blogu od 14 października 2017, sobota, 21:45.

 
 
 

Коментари


© 2023 by Ad Men. Proudly created with Wix.com

About  
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

Contact
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

  • Facebook Basic Black
  • Twitter Basic Black
  • Black Google+ Icon
Thanks to our advetisers
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

Success! Message received.

bottom of page