top of page

사이먼 도미닉 (Simon Dominic) - ₩ & ONLY / DARKROOM : roommates only

  • hangukhiphop
  • 25 kwi 2019
  • 3 minut(y) czytania

Simon Dominic czyli Dżong Ki Sok, ur. 9 marca 1984 r. w Busanie, swą karierę rozpoczynał pod pseudonimem K-Outa, a swą obecną ksywkę zaczerpnął od imienia postaci granej przez Wesley Snipesa w "Człowieku Demolce" oraz imienia nadanego mu podczas chrztu. W 2009 r., wraz z E-Sens'em założył grupę Supreme Team, z którą wydał w Amoeba Culture 3 Epki i 1 LP, zgarniając tu i ówdzie parę nagród, finalnie rozpadając się w r. 2013, by rozpocząć solowe kariery, choć już w 2011 Simon wypuścił autorską "SNL League Begins". W 2014 Simon opuścił Amoebę i został jednym z dyrektorów AOMG Jay Parka, gdzie do tej pory wydał dwa albumy, o których szerzej akapit niżej.


Słowem wstępu: Simon Dominic ma zajebisty głos i chyba najbardziej hustlerski flow w koreańskim hip-hopie, wręcz stworzony do przechwałek, toteż wozi się nim, jakby miał wszystkich w dupie - chwała mu za to. Inna jego cecha charakterystyczna, to że język koreański w ustach Simona nabiera jakiejś takiej zaokrąglonej formy, jakby amerykańskiej wymowy, zachodniego akcentu przez co niekiedy nawet nie wyłapuję angielskich wersów, bo po prostu... nie wyróżniają się. To chyba nie są tylko moje odczucia?


"₩ & ONLY" z 2015 roku to mini album, składający się z 4 dobrych utworów, w tym tytułowego hita z westcoastowym, cukierkowym bitem Gray'a z zaklinaczem, talkboxem a la Roger Troutman i Jay Parkiem, który śpiewa raptem jedno zdanie, powtórzone 4 razy i nawet bridgu nie załapał. Drugi utwór, singlowy "Simon Dominic" również z dźwiękami typowymi dla Kalifornii, szczególnie charakterystycznymi dla DJ Quicka "pluśnięciami", które trudno nazwać, ale kto słyszał kiedyś Quicka, ten wie, o czym mówię. Trzeci kawałek płyty, "Money Don't Lie" robi na mnie wrażenie. Grey po raz kolejny wymiata i utwierdza mnie w przekonaniu o swoim panowaniu na koreańskim osiedlu. Wy-je-ba-ny bit z miażdżącym basem i wykręconym okrzykiem, pociętym w rytm pierdolnięć stopy. Świetny, groźny klimat, na którym Simon ze swym gangsterskim głosem nawija o byciu zwycięzcą, o czym świadczyć mają jego pieniądze, bo one "nie kłamią" - typowe "czarne", kapitalistyczne zwrotki, w których pieniądze są miarą sukcesu. Dobry numer, tak czy inaczej. Ostatni utwór to remix "Lonely Night", pierwszego wydanego singla Simona z 2007r. Kawałek w stylu "₩ & ONLY", bit ponownie Graya, na feacie ELO, a więc wszystko zostaje w rodzinie AOMG. Przyjemna, nieco kalifornijska płyta.



"DARKROOM: roommates only" wydana zaledwie 2 tygodnie temu to inna bajka, to ciemny pokój... ale tylko w połowie. Większość spośród 8 numerów to dość mroczne, depresyjne nuty, w których Simon przyjął flow mruka i nawija często mamrocząc coś pod nosem, niby to złowrogo i ponuro, niby bezsilnie i depresyjnie. Wszystkie te utwory mają jednak sporo fajnych, ciekawych elementów. Taki wstępny "Roommates only" jest dość oryginalny, z tym lekko reaggowym rytmem na jazzowym pianinie w tle, z rzadko spotykanym, dość niewyraźnym refrenem, jakby śpiewały go zombie zza resztek zębów. Z kolei w "데몰리션 맨" Simon nie rapuje, tylko wykrzykuje, co mu na sercu leży i to nieco poza bitem, a całości tego smutnego kawałka dopełnia 김종서, śpiewając w zupełnie niehip-hopowy, tragiczny, expresyjny sposób.


Moje ulubione utwory to "06076", w którym stopa robi prawdziwe "wejście smoka" swoim pierdolnięciem, wprowadzając w słuchawki "kodeinowy" bit, jak go określił parę godzin temu mój brat. Uwielbiane przeze mnie, naćpane, mroczne bity z basem dudniącym jak ze studni. Co jednak najciekawsze w tym bicie, to flecik i jego melodia, jak z jakichś buddyjskich świątyń i medytowania pod wodospadami na tle kwiatów lotosu. Połączenie takiej duchowości z mrocznym, bangerowym rytmem jest całkiem niesamowite. A Simon nawija sobie spokojnie i melodycznie o zmianie kodu pocztowego, przeprowadzce do nowego mieszkania na 34 piętrze i próbie wymazania wielu ciemnych spraw z umysłu.


Drugi utwór #1 to "씻겨줘" - nostalgiczny w partiach bez perkusji, z pianinem, a energiczny, hip-hopowy w częściach z bitem. Rymy Simona niesztampowe, jak w większości numerów tej płyty - nieco rapu, ale z pomysłem, z melodią, nieco śpiewu, a całość zakończona trochę w stylu Kanye Westa z końcówki "Runaway", tj. ze śpiewem tak zmodulowanym, że brzmi niemal jak gitara elektryczna. Kombinuje Simon i chwała mu za to.


W zasadzie tylko ostatnie dwa numery, "귀가본능" z JINBO i "얼라" odbiegają od klimatu płyty w stronę radosnych, szybszych utworów, co należy chyba traktować jak wyjścia z ciemnej... z ciemnego pokoju.


Kończąc, dwie dobre, różniące się od siebie klimatem i długością płyty oraz sam Simon Dominic, którego gorąco polecam poznać, bo wyjątkowy z niego gracz. A klipów do "Darkroom..." póki co jeszcze nie spotkałem, więc płyta do odsłuchu:



Wpis opublikowany na blogu od 01 lipca 2018, niedziela, 20:15.

 
 
 

Comentários


© 2023 by Ad Men. Proudly created with Wix.com

About  
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

Contact
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

  • Facebook Basic Black
  • Twitter Basic Black
  • Black Google+ Icon
Thanks to our advetisers
 

I'm a paragraph. Click here to add your own text and edit me. I’m a great place for you to tell a story and let your users know a little more about you.

Success! Message received.

bottom of page